Trzech uczniów ze szkół w Gdyni i Gdańsku drukuje przyłbice już od miesiąca. W tym czasie przygotowali prawie 5 tys. kompletnych przyłbic, a następne są w druku.

 

Licealiści wykorzystują prywatne drukarki 3D. Udało im się zdobyć sprzęt od sponsorów i teraz przez niemal całą dobę pracuje ponad 20 drukarek. Uczniowie zbierają środki na potrzebne materiały i zakup kolejnego sprzętu. Każdy może pomóc w zrzutce.


Środki można wpłacać przez portal Zrzutka.pl Pokonajmy koronawirusa przy użyciu drukarek 3D!. Akcję patronatem honorowym objął Marszałek Województwa Pomorskiego.

Drukują całą dobę

Najpierw był pomysł, żeby pomóc szpitalom. A ponieważ licealiści mają własne drukarki 3D, wiedzieli dokładnie, co chcą robić. Trójka licealistów: Mike Ryan z Sopotu, uczeń III LO w Gdyni, Kacper Falkiewicz, uczeń III LO w Gdańsku oraz Nicolas Rauber, mieszkaniec Sopotu, który uczęszcza do Gdańskiego Liceum Autonomicznego od miesiąca drukuje przyłbice dla szpitali w całym kraju. To pasjonaci druku 3D. Zainspirowali ich Włosi i Czesi, którzy w ten sposób przygotowali części do respiratorów. Udało im się opracować odpowiedni projekt przyłbic i pracę zaczęli od trzech własnych drukarek. Potem zdobyli dodatkowy sprzęt od sponsorów, szkół i fundacji. Teraz niemal całą dobę pracuje ponad 20 drukarek 3D.

– Szesnaście drukarek stoi w budynku w Sopocie, który do akcji użyczyło nam miasto. Drukarki stoją też u mnie w domu i u moich kolegów – mówi Kacper Falkiewicz, uczeń III LO w Gdańsku, jeden z inicjatorów akcji. – W domu pierwszy wydruk zaczyna się około 5-6 rano, natomiast ostatnia partia idzie około 2 w nocy. Natomiast na farmie 3D w Sopocie drukarki pracują cały dzień. Kolega około północy podjeżdża, by wydrukować ostatnią tego dnia przyłbicę – tłumaczy Falkiewicz.

Z czasem do akcji włączyło się jeszcze więcej wolontariuszy, którzy pomagają chłopakom przy produkcji, transporcie i składaniu masek. Wspierają ich też firmy, które bezpłatnie przekazują materiały, m.in. folie do bindowania czy śrubki.

 

Dostają wszyscy, którzy potrzebują

Pierwsza partia przyłbic, jakie licealiści przekazali do szpitali, liczyła kilkanaście sztuk. Druga już około 50. Z dnia na dzień było ich coraz więcej. Teraz dziennie przygotowują 300-400 sztuk, które wysyłają do prawie 40 szpitali w całym kraju. Nie są to tylko szpitale zakaźne, ale wszystkie, które takiego sprzętu potrzebują. Do tej pory z trójmiejskich przyłbic korzystają już pracownicy szpitali m.in. w Gdańsku, Sopocie, Gdyni, Wejherowie, Starogardzie Gdańskim, Nowym Sączu, Szczecinie, Elblągu i Warszawie.

– Instytucje same zgłaszają nam zapotrzebowanie, a my staramy się im pomóc – mówi Kacper Falkiewicz. – Dajemy przyłbice wszystkim szpitalom, które się do nas odzywają. Jednorazowo na szpital przekazujemy minimum 200 przyłbic i w zależności od wolnych zasobów dosyłamy więcej. Teraz na przykład ze szpitala w Radomiu mamy prośbę o 1200 przyłbic. Jak widać, potrzeby są bardzo duże – informuje Falkiewicz.

Wesprzyj chłopaków!

Cały czas trwa zbiórka środków, które licealiści przeznaczą na kolejne drukarki i materiały do produkcji przyłbic. – Chcemy pomagać szpitalom jak najdłużej. Tyle, ile będzie potrzeba – mówi Kacper Falkiewicz. – Dlatego potrzebujemy funduszy na produkcję, zdobycie sprzętu i materiałów, których ceny są wyższe niż jeszcze miesiąc temu oraz gdy coraz trudniej je zdobyć. Przyda się każda złotówka – podkreśla Falkiewicz.

Po zakończeniu akcji drukarki nie będą się kurzyć. Uczniowie chcą stworzyć z nich Zespół Pracowni Druku 3D im. Macieja Kosycarza (gdańskiego fotoreportera, który zmarł w wyniku nieudanej operacji 26 marca w warszawskim szpitalu). Jedna pracownia będzie w III LO w Gdańsku, a druga w III LO w Gdyni.

 

(mp)

comments